Przejdź do głównej zawartości

Camilla Läckberg — Srebrne skrzydła


Camilla Läckberg — Srebrne skrzydła




     To kontynuacja losów Faye — pięknej i inteligentnej bizneswoman, znanej z thrillera psychologicznego „Złota klatka”. 
Pierwsza część wydawała się ciekawym spojrzeniem na psychologiczne motywy zemsty. Główna bohaterka — zdradzona i stłamszona — walczy o niezależność, spokój, swoich najbliższych i firmę, staje się w końcu silna i wolna. Nie jest ani czarna, ani biała, ani do końca zła, ani dobra. Jej charakter i motywacje są bardzo dobrze nakreślone, a sympatia czytelnika jest po stronie Faye.
Druga część „Srebrne skrzydła” powielają schemat, ale thriller psychologiczny powoli staje się erotykiem. 
Powieść toczy się dwutorowo, wydarzenia z dzieciństwa Faye mają tłumaczyć jej charakter, jej wybory i jej zachowanie w teraźniejszości. Tylko czy zbrodnię można usprawiedliwić? Poza tym sympatyczna dziewczyna ze „Złotej klatki” stała się wyrachowaną, narcystyczną suką, której, moim zdaniem, najbardziej zależy na seksie i pieniądzach — w tej kolejności, a nie na szczęściu najbliższych. 
Czyżby autorka nie miała pomysłu na fabułę i uznała, że seks zawsze się sprzeda? 
Kiedyś w którejś recenzji napisałam, że Camilla Läckgberg jest jedną z lepszych autorek kryminałów i nadal to podtrzymuję. Tylko zacznijcie czytać sagę o Fjällbace, książki o Faye są znacznie słabsze.











Monika

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mentalista

  Mentalista czyli kryminał pióra Camilli Läckberg i Henrika Fexeusa Są dwie kwestie, których w książkach nie jestem w stanie zdzierżyć. Jedna to robienie z bohatera idioty. Druga — robienie idioty z czytelnika. Jest również pewien typ bohatera, za którym przepadam: uwielbiam czytać o inteligentnych ludziach. Może zdefiniuję typ „inteligentnego bohatera”, bo choć w różnych książkach różnie się on objawia, przeważnie łączy go kilka wspólnych mianowników: jest to ktoś, kto bardzo dużo zauważa, szybko łączy fakty i potrafi rozeznać się w intencjach innych bohaterów książki. Jest to typ raczej przebiegły, który przy odrobinie wysiłku potrafi zwodzić na manowce, nie wahając się grać znaczonymi kartami — czasem działając tym samym w dobrej sprawie. Wbrew powyższemu jest to zarazem typ bohatera pełnego empatii i zrozumienia. Tytułowy Mentalista jest taką postacią: z zawodu iluzjonista, o logiczno-matematycznym umyśle. Jest doskonałym słuchaczem, nie gorszym obserwatorem, a jeg...

Eksmitowani. Nędza i zyski w jednym z amerykańskich miast

  Eksmitowani. Nędza i zyski w jednym z amerykańskich miast Matthew Desmond K ażdemu się należy urlop. Mnie także! No więc wyjeżdżając na 2 tygodnie zasłużonego urlopu, powzięłam postanowienie  —  w czasie urlopu będę czytała tylko kryminały. No i przeczytałam. Jeden. Potem sięgnęłam po (jakżeby inaczej) reportaż  —  Eksmitowanych. Reportaż Matthew Desmonda w 2017r. został uhonorowany nagrodą Pulitzera. Ameryka. Mojemu pokoleniu jawi się niemal jako kraina szczęśliwości, mlekiem i miodem płynąca, a każdy może stać się milionerem, byleby tylko chciał. Otóż z książki Matthew Desmonda ukazuje się zupełnie inny obraz Ameryki. Obok ludzi bogatych żyją ludzie egzystujący na granicy ubóstwa. A największą traumą dla człowieka, każdego człowieka, jest stracić dom. I o tym jest ta książka.  Jest to niezwykle rzetelnie przedstawiona historia kilku rodzin z Milwaukee, które każdego dnia borykają się z nędzą, każdego dnia próbują przetrwać kolejny dz...

Modlitwa za Owena — John Irving

  Groteska w najlepszym wydaniu czyli John Irving „Modlitwa za Owena” C o takiego mogę powiedzieć o Modlitwie za Owena, co jeszcze nie było powiedziane? Mogłabym pobawić się przymiotnikami: wciągająca, fantastyczna, inteligentna, ale czy to nam cokolwiek tłumaczy? Mogłabym zacząć od skreślenia kilku słów o fabule, tylko czy fabuła w powieściach Irvinga nie jest swego rodzaju tłem pod o wiele głębsze i bardziej istotne treści? Mogłabym określić gatunek tej książki jako prozę psychologiczną, ale czy nie jest to bardzo suche sformułowanie? Mogłabym wspomnieć, że nie jest to pierwsza książka tego autora, po którą sięgnęłam, ponieważ za mną są już takie tytuły jak Świat według Garpa, Aleja tajemnic i wisienka na torcie pod postacią mojego nieocenionego, zaczytanego Hotelu New Hampshire, który ucierpiał z powodu moich ciągłych do niego powrotów i teraz świeci z półki biblioteczki popękanym grzbietem, ale czy mogę patrzeć na książkę przez pryzmat innych powieści jej autora? Owszem:...